Forum Forum Japońskich Psów Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Shiba uciekinier?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Japońskich Psów Strona Główna -> Shiba - dyskusja ogólna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hachiko




Dołączył: 05 Lis 2013
Posty: 388
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:33, 14 Lis 2014    Temat postu:

Zdanie mam takie samo jak Ty Gosia, z wykonaniem gorzej. Panicznie boje się spuścić z oczu Hachiko. Kiedyś w lesie mu się schowaliśmy, bo popędził do przodu - my go widzieliśmy, on nas nie - zatrzymał się i nas szukał. Tylko, że tam nikogo nie było. Bardzo ładnie się nas słucha jak nikogo nie ma, a im jest starszy tym częściej zaczyna się trzymać nas nawet przy ludziach i innych psach - myślę, że to kwestia tego, że jako szczeniak jest bardzo ciekawy świata, wszystko chciałby obejrzeć z bliska i odkrywać kolejne nieznane zakamarki, a teraz jak już dorośleje, ta potrzeba troszkę się zmniejszyła i pokusa jest mniejsza. Ba, jest to rasa pierwotna, swoją szwędaczkę zawsze będzie miał, ale dużo rzadziej. Ostatnio jak byliśmy na tym boisku w lesie z Noizu i Bokajem - chodzili inni ludzie, niektórzy mieli psy, a Hachiko się nie oddalał. Nawet jak nie bawił się z Noizu i Bokajem, trzymał się nas. Od malutkiego go puszczaliśmy luzem: na plaży, w lesie, w parku... ale zawsze mam serce w gardle, bo wiem, że nie jest to teren zamknięty i gdzieś tam.. czasami km, czasami dalej jest ulica... a co to za problem dla shiby pobiec ten km... nie na moje nerwy jest zawołanie i spokojne czekanie, aż sam przyjdzie Crying or Very sad

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hachiko dnia Pią 23:34, 14 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasia i Maciej




Dołączył: 15 Lis 2013
Posty: 265
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 14:18, 16 Lis 2014    Temat postu:

Też czasami czujemy się jak wyrzutki na osiedlu... Chun trafiła do nas jak miała już 4 miesiące. Niestety nie mieliśmy odpowiedniego terenu wtedy żeby uczyć przychodzenia bez smyczy. Przywieźliśmy ją do nas z końcem października 2013. W marcu 2014 przeprowadziliśmy się w miejsce gdzie mamy rzekę przy ogrodach działkowych, ulica i tory dosyć daleko (tak nam się wydawało, do czasu). Zaczęliśmy ją okazjonalnie puszczać ze smyczy, przywoływać, nagradzać, zapinać. Za chwilę puszczać znowu. Wszystko szło nieźle, dopóki nie oddaliła się dalej niż na 2 metry. Po tej granicy jak na nasz głos chociaż spojrzała w naszym kierunku to było jak święto. Żadne smakołyki, żadna nagroda. Tylko bieg przed siebie. I w ten sposób okazało się, że Chun rozwija taką prędkość, że w moment doleciała praktycznie do torów. Nie sposób było ją wcześniej dogonić.
Nie chcieliśmy się zniechęcać. Na którymś innym spacerze puściliśmy ją do zabawy z zaprzyjaźnionym psem. Pyza (bo tak się zwie owa suka) jest bardzo ułożona, słucha się swojej Pani, ale lubi też czasami się pobawić. Mieliśmy więc nadzieję, że Chun nauczy się czegoś od Pyzy. Bawiły się w najlepsze kiedy Chun zauważyła kaczkę. W moment tak zafiksowała się na jej punkcie, że ani Pyza, ani my, ani nic innego na tym świecie nie istniało w tym momencie. Za kaczką wskoczyła do rzeki (a trzeba tu nadmienić, że Chun wody nienawidzi, całym swoim jestestwem). Dopiero śmierdząca kąpiel ją otrzeźwiał i wróciła do nas.
Mieliśmy tym razem nadzieję, że może przykra niespodzianka w postaci rzeki i kąpieli w domu ją zniechęci do takich zachowań. Próbowaliśmy znowu. Na małe odległości, większe, z psami i bez... Chun ma nas ogólnie w głębokim poważaniu jeśli wychodzimy na teren, który już zna. Leci przed siebie nawet jeżeli nic tam nie ma. Traci nas z oczu i kompletnie ją to nie rusza. Nie możemy czekać na nią dłużej niż 15 minut bo w tym czasie swoim biegiem może dolecieć do ulicy i torów. Niestety skończyło się puszczanie luzem. Zawsze (w zależności od miejsca) jest smycz, automat albo linka. Wielokrotnie już słyszeliśmy jak ludzie żałują naszego psa, bo nigdy nie może sobie szczęśliwie pobiegać. Wiele razy nam odpowiadali "to wróci jak ucieknie". I nikt nie rozumie, że ona nie wraca. Że najbardziej to lubi wbiegać na ulicę jak już do niej doleci. I każdy kwituje, że to nasz błąd w wychowaniu.
Może i tak. 4 miesiące to już jednak szczeniak z jakimiś przyzwyczajeniami. Nie mieliśmy miejsca, gdzie od czego czasu moglibyśmy zacząć to trenować. Robiliśmy co mogliśmy, ostatecznie nawet nasz behawiorysta stwierdził, że dla Chun najbezpieczniejsza jest linka i czas. Bo być może kiedyś z tego wyrośnie. A co inni mówią trzeba puścić mimo uszu.
Na koniec warto tylko nadmienić, że w domu Chun jest na każde zawołanie. Mało tego, sama praktycznie cały czas plącze się nam pod nogami, nie lubi jak ktoś się zamknie choćby w łazience, bo wtedy nie ma wszystkich na oku. W miejscach, w których jest pierwszy raz też zawsze trzyma się blisko. Jak się boi szuka nas i tylko przy nas się potrafi chociaż trochę uspokoić. Na dworze jednak jest zupełnie inna bajka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kaja




Dołączył: 27 Mar 2014
Posty: 446
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:57, 16 Lis 2014    Temat postu:

ja mam ten komfort że wybieg ogromniasty Very Happy ale i tak "ciągnie shibę do lasu"

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosia




Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 463
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Marki
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:46, 16 Lis 2014    Temat postu:

Odpowiem jutro, bo padam na paszczę. Wszystko to, co opisaliście widziałam. Dla mnie to teraz już teraz standard w kwestii rasy shiba.
Pozdrawiam-


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Milka




Dołączył: 27 Lis 2013
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:10, 17 Lis 2014    Temat postu:

Kasia łącze się w bólu. Noaś w domu jest niemal idealnym psem, na dworze się przeobraża.. Twisted Evil

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emma




Dołączył: 11 Sie 2014
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:49, 17 Lis 2014    Temat postu:

Kasiu,
Podpisuje się pod tym co napisałaś w 100%, mamy identycznie, a Django jest z nami od 8 tyg. życia.
W domu posłuszny, a na spacerze głuchnie totalnie. Również słyszałam milion komentarzy od innych właścicieli psów, że „ - biedny piesek”, „ - Pani go puści, niech się wybiega”, „ – co to za życie ciągle na smyczy”, „ - nie chciałabym mieć psa którego nie można puszczać” i głupie przytyki, że psa nie potrafię ułożyć.
A może to po prostu kwestia genów… Chun i Django w końcu mają tego samego tatę Very Happy tatę uciekiniera? Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julia




Dołączył: 05 Wrz 2014
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:12, 17 Lis 2014    Temat postu:

Wczoraj z osiedla wyłowiłam psa sąsiadów. Przeprowadzili się z miesiąc temu pod warszawę czyli jakieś 7 km ode mnie. Pies to mieszanka akity i collie. Piękny, wielki, biało czerwony z przedłużonym włosem. Uwielbiam go za wygląd i charakter (fantastyczny do ludzi, dzieci i zwierzaków). Zwiewa raz na tydzień i wraca patrolować "swój" stary teren.... Wzięłam go do domu, zadzwoniłam do ludzi żeby po niego przyjechali. Rozmawiałam z "panem" że to się źle skończy (samochody) ale jakoś nie zrobiło to na nim wrażenia. Rozumiem że wszyscy Japończycy tak mają?

Naszka była przeszczęśliwa że spotkała swojego olbrzymiego kolna:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mira




Dołączył: 15 Lis 2014
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:22, 17 Lis 2014    Temat postu:

My też już mieliśmy chwile strachu, gdy Emi zdjęła sobie obrożę podczas bardzo energicznej zabawy. Oczywiście, natychmiast wykorzystała sytuację i popędziła ile sił w nogach przed siebie, głucha na wołanie. Na początku w lekkiej panice próbowałam ją dodonić ( ha,ha), ale dopiero gdy stanęłam i po prostu czekałam, zaczęła się na mnie oglądać i powoli, wąchając sobie trawkę, wracała. Na koniec została zwabiona przysmaczkiem i wszystko dobrze się skończyło,ale strachu się najadłam.
Teraz na spacerach w miescie używamy linkę 15m, a swobodnie biega na działce, okolicznych łąkach i wybiegach dla psów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasia i Maciej




Dołączył: 15 Lis 2013
Posty: 265
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 21:08, 17 Lis 2014    Temat postu:

Emma napisał:
Kasiu,
Podpisuje się pod tym co napisałaś w 100%, mamy identycznie, a Django jest z nami od 8 tyg. życia.
W domu posłuszny, a na spacerze głuchnie totalnie. Również słyszałam milion komentarzy od innych właścicieli psów, że „ - biedny piesek”, „ - Pani go puści, niech się wybiega”, „ – co to za życie ciągle na smyczy”, „ - nie chciałabym mieć psa którego nie można puszczać” i głupie przytyki, że psa nie potrafię ułożyć.
A może to po prostu kwestia genów… Chun i Django w końcu mają tego samego tatę Very Happy tatę uciekiniera? Smile


Laughing wszystko na to wskazuje! Dobrze mieć jakiś kontakt z rodziną, zawsze to trochę pocieszające Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pandora




Dołączył: 07 Mar 2010
Posty: 275
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:53, 18 Lis 2014    Temat postu:

Proszę mi wybaczyć , ale nie cierpię jak ktoś mówi o shibie UCIEKINIER itp. Nie znam shiby, która ucieka- to są dumne psy, które nie są naszymi niewolnikami i należy szanować ich osobowość. Dorosła shiba moze iść przy nodze, jesli zechce lub może pobiec w siną dal, jeśli ma tam coś do załatwienia... to są wolne duchy, jakie czasem spotyka się i wśród ludzi... błagam, przestańcie traktować shiby jak psy użytkowe, zmienione "pod człowieka". Jak ktoś chce chodzić z pieskiem na wybiegi bez smyczy... trzeba sobie sprawić labka, owczarka itp... SHIBA jest SHIBA i nie da się ograniczyć, chyba, ze sama zechce... a tzw "behawiorystów" sobie odpuście, bo Wam tylko psa zepsująSmile)) najlepiej pytać hodowcę o rady!
A na uwagi osób trzecich nie reagować, niech się zajmą swoimi sprawami!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julia




Dołączył: 05 Wrz 2014
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:27, 18 Lis 2014    Temat postu:

Faktycznie nieco niefortunne sformułowanie. Zabrakło mi słów.
Wiem że ona nie ucieka tylko......hmmm oddala się? Ode mnie? Podąża własną ścieżką?
Albo może to ja nie nadążam za nią. Albo nie wiem gdzie należy iśćSmile


Nie jest niewolnikiem? Jakoś inaczej to odczytuję. Chyba niestety jest, bo nie pozwalam jej biec w ciemny głuchy las. Zdecydowanie ograniczam jej wole.
Tak, jestem przewrażliwiona i czasem mi głupio że nie mogę dać jej tego o czym marzy:) Sama jestem wolnym duchem i odgryzłabym rękę która by mnie ograniczała.

Mam działkę na wsi. Ogrodzę płotem z podmurówką albo wkopię w ziemię jakiś wynalazek. Są tam drzewa, różnorodny teren. Zrobię jej jamy i jaskinie, teren do kopania i może wymyślę jakieś atrakcje. Nawet jak mi starczy odwagi to postawię jej własny dom żeby mogła tam nocować. Jak znam życie to mi nie starczy więc na razie to tylko fantazja:)
Zastanawiam się poważnie nad towarzystwem dla niej. Ona tak strasznie lubi psy. Kot nie zawsze starcza:) Tylko że żeby dobrze współgrały to chyba powinna być jednak shiba....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kaja




Dołączył: 27 Mar 2014
Posty: 446
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:41, 18 Lis 2014    Temat postu:

Julia napisał:
Faktycznie nieco niefortunne sformułowanie. Zabrakło mi słów.
Wiem że ona nie ucieka tylko......hmmm oddala się? Ode mnie? Podąża własną ścieżką?
Albo może to ja nie nadążam za nią. Albo nie wiem gdzie należy iśćSmile


Nie jest niewolnikiem? Jakoś inaczej to odczytuję. Chyba niestety jest, bo nie pozwalam jej biec w ciemny głuchy las. Zdecydowanie ograniczam jej wole.
Tak, jestem przewrażliwiona i czasem mi głupio że nie mogę dać jej tego o czym marzy:) Sama jestem wolnym duchem i odgryzłabym rękę która by mnie ograniczała.

Mam działkę na wsi. Ogrodzę płotem z podmurówką albo wkopię w ziemię jakiś wynalazek. Są tam drzewa, różnorodny teren. Zrobię jej jamy i jaskinie, teren do kopania i może wymyślę jakieś atrakcje. Nawet jak mi starczy odwagi to postawię jej własny dom żeby mogła tam nocować. Jak znam życie to mi nie starczy więc na razie to tylko fantazja:)
Zastanawiam się poważnie nad towarzystwem dla niej. Ona tak strasznie lubi psy. Kot nie zawsze starcza:) Tylko że żeby dobrze współgrały to chyba powinna być jednak shiba....


Moje shibki najczęściej "się tłuką" , a mała jak się wkurzy to .. kupa śmiechu bo duża jeszcze bardziej próbuje ją zdenerwować Twisted Evil
moje świetnie współgrają z shih-tzu i owczarkiem belgijskim (ale te psy były w domu wcześniej).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasia i Maciej




Dołączył: 15 Lis 2013
Posty: 265
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 19:23, 18 Lis 2014    Temat postu:

Pandora napisał:
Proszę mi wybaczyć , ale nie cierpię jak ktoś mówi o shibie UCIEKINIER itp. Nie znam shiby, która ucieka- to są dumne psy, które nie są naszymi niewolnikami i należy szanować ich osobowość. Dorosła shiba moze iść przy nodze, jesli zechce lub może pobiec w siną dal, jeśli ma tam coś do załatwienia... to są wolne duchy, jakie czasem spotyka się i wśród ludzi... błagam, przestańcie traktować shiby jak psy użytkowe, zmienione "pod człowieka". Jak ktoś chce chodzić z pieskiem na wybiegi bez smyczy... trzeba sobie sprawić labka, owczarka itp... SHIBA jest SHIBA i nie da się ograniczyć, chyba, ze sama zechce... a tzw "behawiorystów" sobie odpuście, bo Wam tylko psa zepsująSmile)) najlepiej pytać hodowcę o rady!
A na uwagi osób trzecich nie reagować, niech się zajmą swoimi sprawami!


Cenne uwagi, w końcu shiby kocha się albo nienawidzi głównie za to jakie są. Z kolei czy są takie dumne? Porównując Chun do akity czy tossy myślę o niej raczej jak o przepełnionej energią pchełce. Bardziej we wszystkim szuka uciechy i rozrywki niż pokazuje swoją dumę (ba, powiedziałabym raczej, że zwykle chowa ją w kieszeń). Nie traktujemy jej jak psa "użytkowego". Zdecydowaliśmy się właśnie na nią ze względu na jej charakter. Człowiek z kolei jest tylko człowiekiem i jeżeli obdarza kogoś uczuciem i otacza opieką to odruchowo oczekuje jakiejś wzajemności chociażby w postaci przywiązania. Jeżeli Chun wybiega przed siebie i ma nas w głębokim poważaniu to wiemy, że to jej natura, ale nie damy jej przez to zginąć pod kołami samochodu czy na torach pod pociągiem - niestety w tej kwestii trzeba przyznać, że staje się naszym niewolnikiem.

Behawiorysta, na którego trafiliśmy (Marcin Wierzba, Wrocław, polecam o nim poczytać) wykazał się dużą wyrozumiałością w stosunku do Chun i sam podszedł do niej z wielkim zaciekawieniem. Nie starał się z niej zrobić szkolonej zabawki tylko pomógł nam częściowo w zrozumieniu niektórych zachowań. Pokazał nam też jak możemy z nią ćwiczyć pewne rzeczy (chociażby niejedzenie z podłogi wszystkiego co spotka pod nosem) - za to jesteśmy bardzo wdzięczni i wrzucanie behawiorystów czy szkoleniowców do jednego wora nie zawsze jest w porządku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Milka




Dołączył: 27 Lis 2013
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:32, 18 Lis 2014    Temat postu:

qq

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Milka dnia Sob 15:58, 20 Gru 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julia




Dołączył: 05 Wrz 2014
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:59, 19 Lis 2014    Temat postu:

Moja pannica dziś kończy 4 miesiące. I właśnie dziś postanowiła zachować się jak "dorosła" i zaatakować zupełnie obcego Onka na smyczy i w kagańcu....Nie wiem co jej odbiło. Na początku myślałam że może przestraszyła się kagańca (duży taki fizjologiczny na pół głowy) ale wiem że już widywała zasadniczo kagańce. Dostała świra, chciała mi się wyrwać , warczała i szczekała (nie zdarza się jej nigdy). Tak bardzo szarżowała że biedny pies skulił się i zaczął piszczeć. Nie widziałam jej w takim stanie nigdy i nie wiedziałam, że taki gnojek zdolny jest do takiej reakcji.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Japońskich Psów Strona Główna -> Shiba - dyskusja ogólna Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin